3.2.10

dolce vita

… od jakiegos czasu nie pisalam. Przykro mi, ale mimo nawalu ciuchow nie mam fotografa, a poki co mowie NIE zdjeciom ‘lustra’. Zatem dzis bedzie tak tylko, ze zycie jest piekne mimo nudnej nauczycielki wloskiego, faceta, ktory zajmuje sie przede wszystkim egazminami, i babysittowaniem w ten weekend;)

Generalnie to odkad wrocilam po Swietach zycie bylo intensywniejsze…

Imprezowalysmy. Z ostatniej imprezy zapamietam tylko: nigdy nie zamawiaj drinka, tylko dlatego, ze brala go osoba przed Toba (i nie badz podniecona faktem, ze drink ten sklada sie glownie z samego alkoholu), nie zostawiaj kolezanek na parkiecie i nie idz ‘zadzwonic’, zapewne odnjadziesz sie stojaca na schodach i piszaca sms’a ‘are you somewhere near le banque, i might have lost my friends’, mozesz tez stracic znajomych mowiac im, ze nie masz zamiaru konczyc imprezy o 3!

20571_103326336357499_100000403986740_82155_1116558_n

zwiedzalysmy tez rozne wloskie miasteczka. zapamietac: naladuj baterie do aparatu!DSCN0964

DSCN0943generalnie zycie biednych au pairek nie obywa sie bez McDo… Gdzie indziej mozemy rozgrzac sie za 1euro?  Spedzic piatkowy wieczor korzystajac z darmowego wi-fi -szukajac prawie darmowych biletow roznorakich? O ukrywaniu alkoholu w soku pomaranczowym nie wspominajac.

DSC05084

w tygodniu trzeba co prawda ciezko pracowac…

i wcinac to ‘paskudne’ wloskie jedzenie;-)

DSC05199

DSC04991

DSC04992

Ale potem przychodzi niedziela i mozna znow pojsc do zamku obejrzec Piete Michala Aniola i zapomniec na chwile o bolu glowy, potocznie nazywanym kacem. Tak, zdjecie powyzej prezentuje osobnika, ktory nie dosc, ze zostal wywalony z lozka o 12.00, to jeszcze wreczono mu przewodnik po Mediolanie w znienawidzonym w francuskim i kazano ogladac obrazy, rzezby, meble, mumie… Balbinowy kac zostal skutecznie nieuwieczniony na zdjeciach;-)

Kolejna audycja wkrotce;-) Ide dalej sluchac Miki i spelniac marzenia!

17.1.10

in your boxers and your t-shirt…

…w takim zestawie czuje sie ostatnio najlepiej. Ewentualnie w cieplej szarej bluzie z napisem ‘ALL OR NOTHING’. Cala sterta ciuchow, wyprzedaze zdecydowanie podbite, a ja totalnie nie umiem poskladac tych ciuchow w zestawy. Wszystko sie jakos nie klei. Mam tez chyba nadmiar koloru czarnego w szafie. . . I uciekam z lekcji, zeby wejsc do HaMa, a potem wysiadam z tramwaju bo widze, ze w innym HaMie maja sukienke za 5 euro, a ja  2 dni wczesniej ja kupilam za 15, wiec wchodze wkurzon, mysle co mysle i biore drugi egzemplarz.

DSC04929

DSC04935

w koralikowej koszulce sie zakochalam.

 

pogratulowac jakosci zdjec, co nie? w sumie to na serio moje marzenia spelniaja sie kazdego dnia, o czym nie pomysle to to dostaje, a jakos fotografa jak nie bylo tak nie ma;-) aaa…. nie wiem skad mi sie wziela chcica na marudzenie.

 

aha! w ogole to zajebioza pelna, bo ostatnio jakas pani fotograf mnie zaczepila na ulicy, zeby mnie na swojej streetfashionowej stronie wkleic. sie zdziwilam, ja szara mysz, otoczona ludzmi dzierzacymi w rekach teki z napisem ‘elite models…’ etc. chcac nie chcac, nie mialam czasu wypelnic umowy, pani dala mi swoja wizytowke i prosila o kontakt…ale mi glupio, nooooooo…

chyba calkowicie zgwalcilam poprawna polszczyzne.

10.1.10

p a r t y !

Wyprzedaze calkiem fajne, moja wymarzona sukienka za 15euro! Dobrze, ze bylam cierpliwa!

Oprocz tego nakupilam pierdol: koszulka, spodnica, buty, bransoletki, kolczyki, koszulka nr 2, rekawiczki itepe.

Rekawiczki juz zgubilam, moja ukochana czapke tez. Patrz: nie dawaj swoich rzeczy do torby dziewczyny, ktora przypadkowo poznalas podczas pre-drinkow w McDo. Noc udana. Nawet czekanie do 6.30 na tramwaj nie jest takie zle!

DSC04901

moje roztapirzono, irokezowane wlosy wygladaja jak u babci w kosciele na tym zdjeciu, buah. Pomyslec, ze niedawno nie czailam tego Waszego zafascynowania zezwierzeceniem t-shirtow….

DSC04907buty,nawet wygodne. szkoda, ze wykonane ze strasznego badziestwa.

9.1.10

sales!

Slucham komunikatow pogodowych w domu zima, a ja ubieram moje kalosze i w przyjemnym deszczu ide na te oslawione wyprzedaze. Ba, nawet moja host, ktora nie przywiazuje wagi do stroju, budzi sie co rano i krzyczy ‘soldessssss’ . Wariactwo. Znowu mam banana na twarzy, znowu jest weekend, znowu pozamiatalam swoje zycie: przyznalam sie, ze chce Mediolan opuscic w maju, szukam czegos na wakacje (staz, shitowa praca gdzies w Polsce, shitowa praca gdzies w UK, czy moze kolejne au pairowanie?). A Wy jakie macie plany na wakacje?

16466_1298343219475_1257221882_897822_213281_ntaki zarcik

DSC01706a to jest ‘zdirowata sukienka’ o ktorej dawno temu wspominala, jak moglabym ja zaadoptowac do noszenia na co dzien? te cholerne marszczenia przy zamku jakos mi na to nie pozwalaja…

 

Rozkosznego weekendu! 

3.1.10

ta ostatnia niedziela.

Zmieniam zdanie co do moich postanowien noworocznych kontynuowac, wplatajac w te kontynuacje NIE ŻREĆ, (k**** jego m** p********* 2 domowe kg) - tak wlasnie wczoraj w godzinach wieczornych wykrzyknelam w lazience, probujac swoja masa powalic kolezanke wage.
We wtorek wracam do mojej szafy i do mojego łóżka! Do mojej lodówki pełnej zdrowej włoszczyzny! Do mojego marpione, ktory pod wplywem mojego podsmiechiwania sie z maminsynków Wlochow, posatnowil zrobic mi niespodzianke i wynajac mieszkanie blisko mnie (o matko, to oznacza, ze NIE ŻREĆ nie wchodzi w rachube, bo bedziemy sobie udowadniac kto lepiej gotuje!) Do moich dzieci ukochanych, tj. Nicolasa przede wszystkim, do mojej host mamy, ktora pewnie ma mi do opowiedzenia milion skandalicznych historii z zycia swej rodziny, do imprez, do aperitivo, do Signory Gozzer, ktora pewnie nadal mnie nie nawidzi, za ciagle wertowanie slownika i wysylanie smsow na jej lekcjach... do czego ja tam jeszcze wracam? Mam nadzieje, ze bedzie lepiej niz wczesniej! A wiem! DO PRZECEN JADE! WSZYSCY ostatnio pisza do mnie 'SALEEEEESSSSSSSSSSSSSSS', goraczka. A ja bidula zaoszczedzilam cale 250 euro, wiec pewnie nie zaszaleje, ale co sobie ponarzekam, ze tlum w sklepach to moje ;-D



2.1.10

kratka.

Postanowienie na ten rok: kontynuowac!

W roli glownej kolejny plaszczyk w kratke!






27.12.09

'ona jest pedalem'

... wlasnie sie dowiedzialem, ze dusza i ciaaaaalem ona jest pedalem! Chodzi za mna dzis ta piosenka.

Reasumujac moj leniwy dzien ograniczyl sie do kilku godzin, bo ja 'na leniu' dzialam bardzo wolno. Wiec zawinelam ja sie w koc, zamiast sniadania wypilam szampan z sokiem pomaranczowym (zaczynam sie zastanawiac czy nie dochodze powoli do alkoholizmu - ale gdziez tam! chyba moglabym podywagowac na ten temat z miloscia mego zycia... jezdy gdyby alkoholizm pomogl mi wpasc w te starcze ramiona Mr Pilcha to bylabym juz na delirce) potem obejrzalam The Holiday, zastanowilam sie nad moim nieskomplikowanym, konsumpcyjno-hedonistycznym zyciem, wzielam prysznic i postanowilam doprowadzic sie do stanu 'byc moze wyjde z psem na spacer, byc moze kogos spotkam'. Z psem nie wyszlam, ale narobilam glupawych zdjec i upieklam 'easy chocolate fondants' tak je nazwano w brytyjskiej Marie Claire, ktora nie wiadomo skad znalazla sie dzis pod kanapa.







a jak dorosne to chcialabym zostac Nigellaaaaaa! Chyba z moich pseudopasji to wlasnie gotowanie dostarcza mi najwiecej endorfin, zatem voila! Dziele sie przepisem z M.C, no oczywiscie 'letko' zmienionym.

100g gorzkiej czekolady
100g masla
2 jajka
50g cukru pudru (akurat mialam, ale przeciez od krysztalu nikt sie nie zatruje)
50g maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
250 ml kremowki ubic, doslodzic cukrem waniliowym.
Czekolade z maslem roztopic, postawic na balkonie, zeby wystygla. Jajka ubic, dodac cukier. Grzeszna mase czekoladowa wlac jajkowo-cukrzanego mazidla, na koniec w to wszystko wsypywac make z proszkiem. Na koniec w kazda 'babeczke' wetknac pol kostki mlecznej czekolady. S m a c z n e g o.
WAZNE: zjesc jedna porcje i na tym poprzestac!