2.1.10

kratka.

Postanowienie na ten rok: kontynuowac!

W roli glownej kolejny plaszczyk w kratke!






27.12.09

'ona jest pedalem'

... wlasnie sie dowiedzialem, ze dusza i ciaaaaalem ona jest pedalem! Chodzi za mna dzis ta piosenka.

Reasumujac moj leniwy dzien ograniczyl sie do kilku godzin, bo ja 'na leniu' dzialam bardzo wolno. Wiec zawinelam ja sie w koc, zamiast sniadania wypilam szampan z sokiem pomaranczowym (zaczynam sie zastanawiac czy nie dochodze powoli do alkoholizmu - ale gdziez tam! chyba moglabym podywagowac na ten temat z miloscia mego zycia... jezdy gdyby alkoholizm pomogl mi wpasc w te starcze ramiona Mr Pilcha to bylabym juz na delirce) potem obejrzalam The Holiday, zastanowilam sie nad moim nieskomplikowanym, konsumpcyjno-hedonistycznym zyciem, wzielam prysznic i postanowilam doprowadzic sie do stanu 'byc moze wyjde z psem na spacer, byc moze kogos spotkam'. Z psem nie wyszlam, ale narobilam glupawych zdjec i upieklam 'easy chocolate fondants' tak je nazwano w brytyjskiej Marie Claire, ktora nie wiadomo skad znalazla sie dzis pod kanapa.







a jak dorosne to chcialabym zostac Nigellaaaaaa! Chyba z moich pseudopasji to wlasnie gotowanie dostarcza mi najwiecej endorfin, zatem voila! Dziele sie przepisem z M.C, no oczywiscie 'letko' zmienionym.

100g gorzkiej czekolady
100g masla
2 jajka
50g cukru pudru (akurat mialam, ale przeciez od krysztalu nikt sie nie zatruje)
50g maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
250 ml kremowki ubic, doslodzic cukrem waniliowym.
Czekolade z maslem roztopic, postawic na balkonie, zeby wystygla. Jajka ubic, dodac cukier. Grzeszna mase czekoladowa wlac jajkowo-cukrzanego mazidla, na koniec w to wszystko wsypywac make z proszkiem. Na koniec w kazda 'babeczke' wetknac pol kostki mlecznej czekolady. S m a c z n e g o.
WAZNE: zjesc jedna porcje i na tym poprzestac!




26.12.09

The wind of change

Nie mam sily napisac notatki, swiateczne przejedzenie dziala na moje zwoje mozgowe.

Tak, pozbylam sie wlosow, pani fryzjerka byla odwazniejsza ode mnie, popatrzyla na sesje Agnes Deyn i po prostu pociela, nie zwazajac na moje ciche 'a moze tylko koncowki, co?'. Zdjecia nie oddaja zajebistosci tej fryzury. To znaczy ja pomijam fakt, ze dupny ze mnie ukladacz wlosow. No, ale jakby co to spojrzcie na archiwalny kwietniowy Twoj Styl, tam jest pokazane jak moje wlosy powinny byc ulozone, amen. W ogole chce byc BLOND! Jak znam siebie to pomecze sie z ta mysla pol roku i w koncu zmienie sie w platynowego plastica.

Hitem lata byly HaMowe marmurki (dla mnie!) tak teraz zimowym sa krotkie spodenki polaczone z rajstopami.

Mam nadzieje, ze Swieta minely Wam sielsko.

A jutro zostaje w domu SAMA - dziekuje opatrznosci, iz udalo mi sie wyperswadowac mojej rodzinie taplanie sie w basanie i pokazywanie wszystkim mych cudnych i uroczych waleczkow, oponek, pomaranczowych skorek...Zacieram rece na te godziny spedzone sam na sam z odtwarzaczem dvd, pidzama, szampanem i sokiem pomaranczowym! W przerwie oddam sie czytaniu Waszych 'blogaskow', bo przynajmniej tutaj mam normalnej wielkosci ekran

zdjecia sponsoruja 3 dni Swiat, jak widac cholerna tradycjonalistka nie odpuscila bialej bluzce...








8.12.09

Torino, Sofia, l’amore

DSC03194

DSC03226

DSC03270

DSC03249

DSC03276

DSC03312

DSC03318

DSC03328

DSC03333

DSC03385

DSC03507

DSC03495

DSC03576

DSC03593DSC03597 DSC03575

… z Sofia, w dodatku zakochana - upija sie szczesciem o smaku Muscatu.

25.11.09

h&m a cieszy

Nie mam czasu robic zdjec. Jesli juz mojej host nie ma w domu, a dziecko spi, to od razu pojawia sie moj ulubiony ‘domownik’, ktory zabiera sie za sprzatanie, wiec nijak warunkow na zrobienie foty nie mam. Dziwne rzeczy sie dzieja, zapieprzam po 13h dziennie, z czego jakies 8h polega na gadaniu z host mama przy kawie, siedzeniu w parku, szukaniu prezentu dla mnie na gwiazdke (od host rodziny), w kazdym razie niby nie zapierdzielam, ale jednak swoje w domu musze odsiedziec i uwierzcie mi, ze mimo wszystko o 9 jestem zmeczona.

Do tego pracowalam w ten weekend (jak sie okazalo, za to poswiecenie moi hosci zaplaca wpisowe na egzamin, takze jezeli narzekalam w sobote wieczorem to przepraszam, te 100euro na serio mi wynagradza). Nie wiem jak mam sie wyrobic z zyciem… koncze o 9 i mam mase nauki, za ktora nie mam sily sie zabrac, mam telefon dzwoniacy i proszacy o wyjscie na drinka albo do Mc’a, mam jego piszacego, ze za 2h bedzie pod moim domem. Tak oto, wiekszosc wieczor spedzam albo pedzac na tramwaj i pocieszajac dziewczyny,ktore nie mialy tyle szczescia co ja, albo snujac sie po Mediolanie z nim i wracajac do domu o 3. Wkurza mnie to! Jakbym tak mogla zrezygnowac ze snu, to byloby dobrze.

Podsumowanie ostatnich kilku dni: spalilam swoje lozko, spalilam zupe, poparzylam dwa palce, poparzylam nadgarstek. Dlatego tez moja host mama nabija sie ze mnie przy kazdej okazji.

Buty kupilam juz jakis czas temu. Lubie je i tyle!

DSC02989

jezeli ktos zna fajna muzyke wloska, to poprosze o ‘namiary'’

Che Cosa C'e' (bo chociaz slowa rozumiem!)

non so cosa sento per te

a tego slucham od 3 miesiecy chyba…

15.11.09

bo…

Dlaczego kocham moja host rodzine?

- bo kupuja mi ciastka, rogaliki, babeczki…

-bo w sobote rano (w poludnie…?) pytaja ‘to co widzimy sie jutro wieczorem?’

- bo moja host mama wpada do mnie do pokoju ze stanikiem w rece i wmawia mi, ze jest moj, a potem robimy dochodzenie pt. ‘co robil host tata w tym tygodniu?’

- bo przed wyjsciem z chlopakiem jestem proszona o zostawienie jego numeru telefonu

- bo moja host mama pyta mnie czy nie chcialabym sie spotkac z jej znajomym po czym dodaje ‘wiesz… on mieszka SAM, a nie z MAMA’

- bo w czasie mycia zebow opowiada mi o zyciu seksualnym swojego kolegi geja

- bo jak biore nozyczki do pokoju to smieja sie, ze znow kosz bedzie pelen metek

- bo moja host mama tez jest bardzo zainteresowana tematem nr1 pt. co zrobie ze swoim zyciem (czyt. odkad tutaj jestem wynalazla mi 10innych zawodow do ktorych bym pasowala)

- bo moja host mama zapytala mnie czy nie zostane tutaj w przyszlym roku, nie zaczne studiow , a oni wezma nianie, a ja bede jej tylko pomagac miedzy 6 a 8.

- bo moj host tata robi mi  herbatke i podaje homeopatie jak mowie, ze mam 37C

- bo Lea mowi, ze mnie kocha, a Nicolas na serio umiera ze smiechu jak widzi mnie rano;-)

Musialam to sobie napisac, w razie jak mnie kiedys wyprowadza z rownowagi.

Tak poza tym jestem rozbita!

- moralnie. etycznie. priorytetowo. charakterowo. – probuje siebie rozgryzc jednym slowem.

- ciuchowo! (bo uwielbiam jej styl, daleko mi co prawda do niego, ale… no uwielbiam i juz) tylko, primo ja tutaj zaczynam czuc sie wyobcowana wychodzac na ulice ubrana jak w poprzednim poscie (tak generalnie ubieram legginsy-t-shirt-swetrer-szal-czapke-biker booooooots – jezdzilam w nich na rowerze w tym tygodniu i juz wiem skad ta nazwa) to czuje sie jak bezdomny! Nie mowie, ze dziewczyny maja jakies wielkie wyczucie elegancji, czy cos w tym stylu, ale w wiekszosci przewaza szykowna albo bazarowa ‘elegancja’. Na potwierdzenie tego mam fakt, ze moje marmurkowe legginsy zostaly skrytykowane, moja czapka jest ciagle zdejmowana i co chwile mam proponowane pojscie NA ZAKUPY – tak oto moj kolega Wloch mnie dobija! Ja tutaj na serio nie pasuje, mimo ze uwielbiam to miasto!  Mam teraz troche za duzo czasu na przemyslenia w tej kwestii, stad te brednie tutaj sie pojawiaja.

 

Nie kupilam butow z poprzedniego posta, bo nie maja mojego rozmiaru. ALE! dzis widzialam mniej wiecej takie jek kolezanki, tylko, ze krotsze przykro mi do mnie nie przemawia moda za kolano) bez zamka i na troche nizszym obcasie. Cena przystepne 40euro… Zostawilam je, bo a) beda moim gwiazdkowym prezentem ode mnie dla mnie, b)nijak nie wiem do czego je bede nosic przy moim obecnym stylu wloczegi…Inna sprawa… czy ja nie bede w takich butach wygladac smiesznie? Pytam, bo o zgrozo moj (o dio… tutaj znow pojawia sie rozbicie, bo prawie napisalam chlopak, ale w swym obecnym rozbiciu nie wiem za bardzo…) generalnie to ragazzo, ale nie moj, poprosil mnie o pokazanie mu dowodu osobistego – bo mial obawy, ze bedzie posadzony o zadawanie sie z nieletnia! Co za wstyd! I co ja mam zrobic? Zaczyna mnie troche moj wyglad dzieciaszczy dobijac. Chociaz moja pelna wspolczucia matka na te moje zale odpowiedziala ‘ juz sobie nie wlewaj, wcale nie wygladasz na dzieciaka’, ha ha. Moja mama ma kryzys w druga strone i prawie 20letnia corka jej nie odmladza. ANYWAY,  ja moze powinnam cos z wlosami jednak zrobic, zeby sobie dodac powagi! albo wyciac pyzate poliki, albo…?

Za to! Mamma mia kupila mi w Top Secret moje pierwsze idealne okulary przeciwsloneczne! Gratis macie zdjecia ‘z pracy’, czyli ja, Ninu, ksiazka od wloskiego i park!

DSC02644 DSC02605DSC02606

Przelamalam sie… kupilam jeansy. Bo o 9rano , na rowerze ‘fa freddo’! i koszulke paryska mam… i dzis weszlam dla bieliznianego nieba pt. wszystko za 5 euro! I mimo, ze bielizny nie nalezy tu pokazywac to kolor tego stanka tak mi sie podoba, ze musialam ;-) Nie wiem co jeszcze kupilam…

DSC02687

pomijam fakt, ze zdjecie nie oddaje koloru ‘brudny roz’, a… no i buty bo nie bylo na nie zblizenia nigdy!

a to moj nowy obrazek (nie, nie mojego autorstwa!)… zapomnialam, ze takie cuda sie u mnie w szufladach chowaja!! no klementynka z listkami, jakas mi generalnie tania martwa natura zjeciowa wyszla xD

DSC02691

8.11.09

Aiuto!

Sobota wieczor, a ona siedzi w domu?

Ano tak! Uwielbiam moja host rodzine i uznalam, ze i host rodzice powinni czasem wyjsc z domu, zatem namowilam ich na kino, a sama z przyjemnoscia zostalam z dziecmi. Co wiecej zakazalam uspic Lea’e (jak ja mam to niby odmienic?), bo chcialam sie z nia pobawic. Dziwnam? Moze troche. W kazdym razie, ja swoje wytanczylam  wczoraj, a dzis w domowych pieleszach, czytalam bajki. Oplacalo sie, uslyszalam najslodsze ‘Je t’aime’ na swiecie!

Wczoraj, Sofia nareszcie skonczyla swoje egzaminy! Wybralysmy sie do klubu, w sumie mam propozycje ‘pracowania’ tam jako ‘PR’ xD Szumnie sie to nazywa, uznaje, ze to jakas kpina ze slowa PR, anyway chodzi o to, ze mam zachecac ludzi do przyjscia do tegoz klubu na darmowa impreze z wielkim bufetem w tle, od kazdego lebka bedzie mi wynagrodzone – zgodzic sie czy nie?  Poszlysmy, potanczylysmy, wrocilysmy. Przy okazji napastowania automatu ze slodyczami ucielysmy sobie pogawedke z pewnym Meksykanczykiem i Wlochem i otoz zazwyczaj slysze, ze wygladam na Francuzke (pojecia nie mam dlaczego niby!) a tym razem niespodzianka! Meksykanczyk, wyglosil zdanie ‘You look so Polish!’ odebralam to jako komplement. Od wczoraj sie zatem zastanawiam jak wyglada wedlug mnie typowoa Francuzka, Polka, Wloszka etc. Francuzka w moim mniemaniu jest chuda, uciagnieta, wyniosla, ma jasna cere, niebieskie oczy i trzyma w rece papierosa. Polka… nie mam pojecia! Wloszka… jest rozesmiana, ma ciemne oczy, wlosy, oliwkowa cere i zaokraglone ksztalty (o dziwo, wiekszosc Wloszek jest niska i szczupla, jej gdybym byla chlopakiem, to czulabym sie tutaj jak w raju!). A na koniec dodam, ze kiedy Sofia robila mi zdjecie to okrasila to komentarzem ‘Wygladasz jak dziewczyna z Londynu’, Sofia chyba warstwy kojarzy z Anglia.

Dzis, poszlysmy na zakupy. Tak, kupilam AZ jeden T-shirt! Ale napotkalam buty, ktore bardzo mi sie podobaja i nie wiem czy je kupic, prosze o rade! Potrzebuje butow do tanczenia tak serio, ale… te mnie urzekly! A w H&M roi sie od fajnych botkow na obcasie, niestety sa tak niewygodne, ze czlowieka krew zalewa!

DSC02514                            DSC02541

DSC02559

DSC02546

Primo nie wierze, ze az tak krzywo stawiam stopy! Secudno, jestem oryginalna z tymi zamknietymi oczami ^^ xD btw, uwielbiam moje ‘biker boots’ przeczytalam na ktoryms blogu, ze tak sie nazywaja, pojecia nie mam czy to prawda. No nic CCC rzadzi!

DSC02542

94402660m kupic nie kupic?

A tak poza tym to w  moim ulubionym temacie:

DSC02430DSC02447 Godzina 4.30, makaron ‘studencki’ oliwa, czosnek, spaghetti! Po zjedzeniu jednej porcji zgodne stwierdzilysmy 'otorzmy puszke  tunczyka i dogotujmy makaronu’, tak oto biesiadowalysmy do 6rano!

z dystansem do siebie:

DSC02474DSC02477Nasze ‘makaronowe ciaze’ !  

 

i moje ostatnie kulinarne odkycie: konfitura z kasztanow! najlepiej smakuje z prazonymi jablkami z cynamonem!

DSC01933DSC01938