W roli glownej kolejny plaszczyk w kratke!















Nie mam czasu robic zdjec. Jesli juz mojej host nie ma w domu, a dziecko spi, to od razu pojawia sie moj ulubiony ‘domownik’, ktory zabiera sie za sprzatanie, wiec nijak warunkow na zrobienie foty nie mam. Dziwne rzeczy sie dzieja, zapieprzam po 13h dziennie, z czego jakies 8h polega na gadaniu z host mama przy kawie, siedzeniu w parku, szukaniu prezentu dla mnie na gwiazdke (od host rodziny), w kazdym razie niby nie zapierdzielam, ale jednak swoje w domu musze odsiedziec i uwierzcie mi, ze mimo wszystko o 9 jestem zmeczona.
Do tego pracowalam w ten weekend (jak sie okazalo, za to poswiecenie moi hosci zaplaca wpisowe na egzamin, takze jezeli narzekalam w sobote wieczorem to przepraszam, te 100euro na serio mi wynagradza). Nie wiem jak mam sie wyrobic z zyciem… koncze o 9 i mam mase nauki, za ktora nie mam sily sie zabrac, mam telefon dzwoniacy i proszacy o wyjscie na drinka albo do Mc’a, mam jego piszacego, ze za 2h bedzie pod moim domem. Tak oto, wiekszosc wieczor spedzam albo pedzac na tramwaj i pocieszajac dziewczyny,ktore nie mialy tyle szczescia co ja, albo snujac sie po Mediolanie z nim i wracajac do domu o 3. Wkurza mnie to! Jakbym tak mogla zrezygnowac ze snu, to byloby dobrze.
Podsumowanie ostatnich kilku dni: spalilam swoje lozko, spalilam zupe, poparzylam dwa palce, poparzylam nadgarstek. Dlatego tez moja host mama nabija sie ze mnie przy kazdej okazji.
Buty kupilam juz jakis czas temu. Lubie je i tyle!
jezeli ktos zna fajna muzyke wloska, to poprosze o ‘namiary'’
Che Cosa C'e' (bo chociaz slowa rozumiem!)
non so cosa sento per te
a tego slucham od 3 miesiecy chyba…
Dlaczego kocham moja host rodzine?
- bo kupuja mi ciastka, rogaliki, babeczki…
-bo w sobote rano (w poludnie…?) pytaja ‘to co widzimy sie jutro wieczorem?’
- bo moja host mama wpada do mnie do pokoju ze stanikiem w rece i wmawia mi, ze jest moj, a potem robimy dochodzenie pt. ‘co robil host tata w tym tygodniu?’
- bo przed wyjsciem z chlopakiem jestem proszona o zostawienie jego numeru telefonu
- bo moja host mama pyta mnie czy nie chcialabym sie spotkac z jej znajomym po czym dodaje ‘wiesz… on mieszka SAM, a nie z MAMA’
- bo w czasie mycia zebow opowiada mi o zyciu seksualnym swojego kolegi geja
- bo jak biore nozyczki do pokoju to smieja sie, ze znow kosz bedzie pelen metek
- bo moja host mama tez jest bardzo zainteresowana tematem nr1 pt. co zrobie ze swoim zyciem (czyt. odkad tutaj jestem wynalazla mi 10innych zawodow do ktorych bym pasowala)
- bo moja host mama zapytala mnie czy nie zostane tutaj w przyszlym roku, nie zaczne studiow , a oni wezma nianie, a ja bede jej tylko pomagac miedzy 6 a 8.
- bo moj host tata robi mi herbatke i podaje homeopatie jak mowie, ze mam 37C
- bo Lea mowi, ze mnie kocha, a Nicolas na serio umiera ze smiechu jak widzi mnie rano;-)
Musialam to sobie napisac, w razie jak mnie kiedys wyprowadza z rownowagi.
Tak poza tym jestem rozbita!
- moralnie. etycznie. priorytetowo. charakterowo. – probuje siebie rozgryzc jednym slowem.
- ciuchowo! (bo uwielbiam jej styl, daleko mi co prawda do niego, ale… no uwielbiam i juz) tylko, primo ja tutaj zaczynam czuc sie wyobcowana wychodzac na ulice ubrana jak w poprzednim poscie (tak generalnie ubieram legginsy-t-shirt-swetrer-szal-czapke-biker booooooots – jezdzilam w nich na rowerze w tym tygodniu i juz wiem skad ta nazwa) to czuje sie jak bezdomny! Nie mowie, ze dziewczyny maja jakies wielkie wyczucie elegancji, czy cos w tym stylu, ale w wiekszosci przewaza szykowna albo bazarowa ‘elegancja’. Na potwierdzenie tego mam fakt, ze moje marmurkowe legginsy zostaly skrytykowane, moja czapka jest ciagle zdejmowana i co chwile mam proponowane pojscie NA ZAKUPY – tak oto moj kolega Wloch mnie dobija! Ja tutaj na serio nie pasuje, mimo ze uwielbiam to miasto! Mam teraz troche za duzo czasu na przemyslenia w tej kwestii, stad te brednie tutaj sie pojawiaja.
Nie kupilam butow z poprzedniego posta, bo nie maja mojego rozmiaru. ALE! dzis widzialam mniej wiecej takie jek kolezanki, tylko, ze krotsze przykro mi do mnie nie przemawia moda za kolano) bez zamka i na troche nizszym obcasie. Cena przystepne 40euro… Zostawilam je, bo a) beda moim gwiazdkowym prezentem ode mnie dla mnie, b)nijak nie wiem do czego je bede nosic przy moim obecnym stylu wloczegi…Inna sprawa… czy ja nie bede w takich butach wygladac smiesznie? Pytam, bo o zgrozo moj (o dio… tutaj znow pojawia sie rozbicie, bo prawie napisalam chlopak, ale w swym obecnym rozbiciu nie wiem za bardzo…) generalnie to ragazzo, ale nie moj, poprosil mnie o pokazanie mu dowodu osobistego – bo mial obawy, ze bedzie posadzony o zadawanie sie z nieletnia! Co za wstyd! I co ja mam zrobic? Zaczyna mnie troche moj wyglad dzieciaszczy dobijac. Chociaz moja pelna wspolczucia matka na te moje zale odpowiedziala ‘ juz sobie nie wlewaj, wcale nie wygladasz na dzieciaka’, ha ha. Moja mama ma kryzys w druga strone i prawie 20letnia corka jej nie odmladza. ANYWAY, ja moze powinnam cos z wlosami jednak zrobic, zeby sobie dodac powagi! albo wyciac pyzate poliki, albo…?
Za to! Mamma mia kupila mi w Top Secret moje pierwsze idealne okulary przeciwsloneczne! Gratis macie zdjecia ‘z pracy’, czyli ja, Ninu, ksiazka od wloskiego i park!
Przelamalam sie… kupilam jeansy. Bo o 9rano , na rowerze ‘fa freddo’! i koszulke paryska mam… i dzis weszlam dla bieliznianego nieba pt. wszystko za 5 euro! I mimo, ze bielizny nie nalezy tu pokazywac to kolor tego stanka tak mi sie podoba, ze musialam ;-) Nie wiem co jeszcze kupilam…
pomijam fakt, ze zdjecie nie oddaje koloru ‘brudny roz’, a… no i buty bo nie bylo na nie zblizenia nigdy!
a to moj nowy obrazek (nie, nie mojego autorstwa!)… zapomnialam, ze takie cuda sie u mnie w szufladach chowaja!! no klementynka z listkami, jakas mi generalnie tania martwa natura zjeciowa wyszla xD
Sobota wieczor, a ona siedzi w domu?
Ano tak! Uwielbiam moja host rodzine i uznalam, ze i host rodzice powinni czasem wyjsc z domu, zatem namowilam ich na kino, a sama z przyjemnoscia zostalam z dziecmi. Co wiecej zakazalam uspic Lea’e (jak ja mam to niby odmienic?), bo chcialam sie z nia pobawic. Dziwnam? Moze troche. W kazdym razie, ja swoje wytanczylam wczoraj, a dzis w domowych pieleszach, czytalam bajki. Oplacalo sie, uslyszalam najslodsze ‘Je t’aime’ na swiecie!
Wczoraj, Sofia nareszcie skonczyla swoje egzaminy! Wybralysmy sie do klubu, w sumie mam propozycje ‘pracowania’ tam jako ‘PR’ xD Szumnie sie to nazywa, uznaje, ze to jakas kpina ze slowa PR, anyway chodzi o to, ze mam zachecac ludzi do przyjscia do tegoz klubu na darmowa impreze z wielkim bufetem w tle, od kazdego lebka bedzie mi wynagrodzone – zgodzic sie czy nie? Poszlysmy, potanczylysmy, wrocilysmy. Przy okazji napastowania automatu ze slodyczami ucielysmy sobie pogawedke z pewnym Meksykanczykiem i Wlochem i otoz zazwyczaj slysze, ze wygladam na Francuzke (pojecia nie mam dlaczego niby!) a tym razem niespodzianka! Meksykanczyk, wyglosil zdanie ‘You look so Polish!’ odebralam to jako komplement. Od wczoraj sie zatem zastanawiam jak wyglada wedlug mnie typowoa Francuzka, Polka, Wloszka etc. Francuzka w moim mniemaniu jest chuda, uciagnieta, wyniosla, ma jasna cere, niebieskie oczy i trzyma w rece papierosa. Polka… nie mam pojecia! Wloszka… jest rozesmiana, ma ciemne oczy, wlosy, oliwkowa cere i zaokraglone ksztalty (o dziwo, wiekszosc Wloszek jest niska i szczupla, jej gdybym byla chlopakiem, to czulabym sie tutaj jak w raju!). A na koniec dodam, ze kiedy Sofia robila mi zdjecie to okrasila to komentarzem ‘Wygladasz jak dziewczyna z Londynu’, Sofia chyba warstwy kojarzy z Anglia.
Dzis, poszlysmy na zakupy. Tak, kupilam AZ jeden T-shirt! Ale napotkalam buty, ktore bardzo mi sie podobaja i nie wiem czy je kupic, prosze o rade! Potrzebuje butow do tanczenia tak serio, ale… te mnie urzekly! A w H&M roi sie od fajnych botkow na obcasie, niestety sa tak niewygodne, ze czlowieka krew zalewa!
Primo nie wierze, ze az tak krzywo stawiam stopy! Secudno, jestem oryginalna z tymi zamknietymi oczami ^^ xD btw, uwielbiam moje ‘biker boots’ przeczytalam na ktoryms blogu, ze tak sie nazywaja, pojecia nie mam czy to prawda. No nic CCC rzadzi!
A tak poza tym to w moim ulubionym temacie:
![]()
Godzina 4.30, makaron ‘studencki’ oliwa, czosnek, spaghetti! Po zjedzeniu jednej porcji zgodne stwierdzilysmy 'otorzmy puszke tunczyka i dogotujmy makaronu’, tak oto biesiadowalysmy do 6rano!
z dystansem do siebie:
i moje ostatnie kulinarne odkycie: konfitura z kasztanow! najlepiej smakuje z prazonymi jablkami z cynamonem!